czwartek, 20 września 2018

Nieskazitelna cera w 4 krokach z Selfie Project

Witajcie kochani! Chciałam Was zaprosić na zbiorową recenzję produktów marki Selfie Project, którą pewnie niektóre z Was mogą kojarzyć z drogerii Rossmann, bo tam właśnie możecie kupić ich produkty.
Pielęgnacja to ta część dnia, która lubię najbardziej. Dlatego test tych kosmetyków był dla mnie przyjemnością!
 Przechodząc do rzeczy, zaczniemy od podstawowego kroku w pielęgnacji, czyli oczyszczania. I tu z pomocą przychodzi :
Aktywny peeling myjący

Zadaniem tego peelingu jest :
- dogłębne oczyszczenie
- ograniczenie nadprodukcji sebum
- zapobieganie niedoskonałością
- złuszczenie naskórka
- odblokowanie i zwężenie porów
Zacznę od tego, że peeling myjący ma bardzo ładny, orzeźwiający zapach, czyli coś co lubię. Od razu czuję pewnego rodzaju ulgę po przemyciu twarzy. Świetnie oczyszcza skórę, dzięki czemu jest ona przygotowana na dalsze etapy pielęgnacji. Wszystko za sprawą bioaktywnych kuleczek węglowych, które mają natychmiastowo pochłaniać zanieczyszczenia. Dodatkowo peeling myjący nie wysusza skóry, a co więcej, ma on utrzymywać odpowiedni poziom jej nawilżenia. Z pewnością odpowiedzialny jest za to biotaniczny aktywny składnik jakim jest White Cactus Sorbet. Drobinki, które posiada są wyczuwalne i delikatnie złuszczają naskórek, ale mimo wszystko preferuję coś mocniejszego. Dlatego ten peeling myjący polecam szczególnie dla osób z delikatną cerą i dla tych, które właśnie preferują takie delikatne drobinki. Jako całość oceniam bardzo dobrze, wszystko to czego wymagam na tym etapie jakim jest oczyszczenie zostało spełnione. 





Kolejnym ważnym krokiem jest przywrócenie skórze jej naturalnego PH, w tym świetnie sprawdził się:
Łagodny tonik oczyszczający 

Tonik ten ma za zadanie:
- oczyszczać
- odświeżać
- przywracać skórze jej naturalne PH
- zapobiegać święceniu się skóry
- kontrolować produkcję sebum

Łagodny tonik oczyszczający nie zawiera alcoholu, więc nie podrażnia skóry. Dla mnie jest to ważny aspekt, gdyż przy licznych zaczerwienieniach wystarczy niewielka ilość by rozpalić moją skórę do granic możliwości. Tak samo jak i żel, ma on przyjemny zapach, który umila naszą pielęgnację. Co najważniejsze tonik zawiera wyciąg z Japanese Cherry, który koi i łagodzi podrażnienia oraz wszelkie zaczerwienienia. Pojemność toniku, to 150 ml, więc starczy na bardzo długi czas. Dla mnie jest to idealny produkt, którego zadaniem jest przywrócenie skórze jej naturalnego PH. Przyjemnie się go stosuje i przygotowuje on skórę na dalsze etapy wieczornej lub porannej rutyny.






Aby jeszcze lepiej i gruntownie oczyścić skórę z pomocą przychodzi:
Czarna maska peel- off 


Zadaniem takiej maski jest:
- wyciągnięcie zaskórników
- wygładzić skórę
- zapobiegać powstawaniu nowych zaskórników
Maskę znam bardzo dobrze, bo to już moje drugie opakowanie. Kiedyś będąc w Polsce kupiłam plasterki oczyszczające na nos z Selfie Project i okazały się moim hitem, jeśli chodzi o usuwanie zaskórników na nosie. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o tych plastrach, a na prawdę warto , to podaję Wam link do recenzji, która znajduje się u mnie na Instagramie (Kliknij tutaj). Czarna maska peel off niestety w moim przypadku nie sprawdza się tak dobrze jak te plasterki. Natomiast stosuję ją na czoło i tam spisuje się super . Wągry na nosie, to moja zmora i jako jedyne z wszelkich kosmetyków do tego przeznaczonych radzą sobie z nimi plastry oczyszczające o których Wam już wspomniałam wyżej.(Kliknij tutaj) 




I oczywiście to co tygryski lubią najbardziej w swojej pielęgnacji, czyli nawilżenie. Do tego użyłam:
Lekki krem matujaco-nawilżający 




Krem ma za zadanie :
- nawilżać
- zapobiegać niedoskonałościom
- redukować nadmierne błyszczenie

Lekki krem matująco- nawilżający spełnia obietnice jakie zapewnił nam producent. Skóra faktycznie jest po nim lekko matowa, nie wyświeca się. Co może być strzalem w dziesiątkę dla osób, które mają problem z nadmierną produkcją sebum. Krem jest komfortowy w noszeniu, nie pozostawia lepkiego filmu, a przy tym nawilża skórę. Plusem jest również to, że śmiało można nakładać go pod makijaż. Krem został wzbogacony o wyciąg z Blue Daisy, to on jest odpowiedzialny za nawilżenie a także efekt łagodzący.



Kosmetyki Selfie Project zostały stworzone specjalnie dla młodej cery, która jak wiadomo rządzi się swoimi prawami i jest dość wymagającą. Połączenie tych 4 kosmetyków zapewni jej zdrowy wygląd. Ja się z nimi bardzo polubiłam i Wam również je polecam. Teraz z każdej chwili jestem gotowa na Selfie 📸



A Wy kochani znacie te kosmetyki? Macie z nimi jakieś doświadczenia? Który z tych kosmetyków najbardziej Was zaciekawił? 

9 komentarzy:

  1. Bardzo lubię twój blog jest przejrzysty i fajnie prowadzony ... brawo kochana

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem ciekawy jest twój blog, wszystko świetnie opisane naprawdę z przyjemnością tu zaglądam. Oj kusisz!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie używałam kosmetyków tej marki, jakoś mnie nie przekonywały;) maska jest dość ciekawa. U mnie jako peel off króluje maska z żelatyny, o której pisałam na moim blogu! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie używałam kosmetyków tej marki, jakoś mnie nie przekonywały;) maska jest dość ciekawa. U mnie jako peel off króluje maska z żelatyny, o której pisałam na moim blogu! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo tym razem mam pojecie o tej marce miałam wszystko o czym jest recenzja i tak jestem bardzo zadowolona Ale najbardziej kocham icb maseczki peel of brokatowe i te w płachcie normalnie bomba też polecam ta marke! Bravo za wpis ! Super

    OdpowiedzUsuń
  6. Używam tych produktów, bardzo je lubie i jestem zadowolona z ich dzialadzi i z chęcią do nich wracam 😀 Czarna maska z tej serii to jedna z moich ulubionych, lubię też krem i peeling 😀

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z tej firmy mam jedynie mój ukochany olejek malinowy do ust. Niestety z reszta produktów nie miałam styczności, wiec trzeba próbować! Dziekuje ci bardzo za ten post. Super ze organizujecie to rozdanie, bo mogłam trafić na ten cudowny blog ❤️

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kosmetyczka mamy , Blogger